Strona główna » Wycieczka rowerowa Szlakiem Orlich Gniazd
Wycieczka rowerowa Szlakiem Orlich Gniazd
MAMY TO!!! ➡️➡️➡️ Pierwsza wyprawa rowerowa z dzieciakami za nami 😁💪 I powiemy tak – jest potencjał 😜 Zapraszamy na podsumowanie i fotorelację 👌20-21 lipiec 2023 wybraliśmy się na dwudniową mikrowyprawę rowerową z naszymi małymi pociechami. Mieliśmy co do niej pewne oczekiwania 😂:
👉zobaczyć Szlak Orlich Gniazd
👉odpocząć 😂
👉zobaczyć jak dzieci zachowają się w całodziennej jeździe
👉przetestować Thule Chariot Sport w warunkach zmiennej nawierzchni 🙂
Dzień 1
Plan był taki, że jedziemy autem z całym majdanem do Podzamcza (Ogrodzieniec) i ruszamy w kierunku Olsztyna. Trasy nie planowaliśmy z domu ponieważ dość dobrze znamy tereny od Krakowa do Ogrodzieńca i chcieliśmy zobaczyć coś nowego. Trasę wytyczyłem z pomocą mapy papierowej głównie czerwonym szlakiem rowerowym, ale też modyfikowałem. W pierwszy dzień zaplanowaliśmy ok. 55 km, nawierzchnia to asfalt, szuter, szuter klasy premium, piach, drogi polne, kamienie 😅 Pogoda była łaskawa i idealna, bo około 20 stopni C, lecz dwa razy spotkał nas deszcz. Pierwszy raz przeczekaliśmy burzę w Rzędkowicach ( !piękne formacje skalne! ) pod wiatą (co to była za wiata! istne centrum życia towarzyskiego lokalnej społeczności, szeroki stół, fotele, kielonki… no i znalezione 5 PLN 😁). Drugi raz deszcz już nas dopadł przed Żarkami. Na szczęście wcześniej osłoniliśmy dzieci folią, widząc co się szykuje, a przemokliśmy delikatnie tylko my. Na regenerację pizza w Żarkach u Włocha i humory nam wróciły. Do Olsztyna zajechaliśmy na 19:30, akurat żeby się ogarnąć i o zachodzie słońca zobaczyć zamek i piękny ryneczek. Dzieci bardzo zadowolone po pierwszym dniu. Bilans pierwszego dnia: 55.6 km, prawie 4 godziny jazdy, 662 m w pionie.
widok na Okiennik Wielki
👉 trasa https://ridewithgps.com/routes/43730455 Drugi dzień rozpoczęliśmy śniadaniem u gospodarzy 🙂
Dzień 2
Powrót był zaplanowany inną drogą, tak żeby zobaczyć po drodze fajne miejscówki. Lekko ją zmodyfikowaliśmy na bieżąco, omijając najbardziej upierdliwe kamienne drogi 😉. Nadal trasa prowadziła bocznymi drogami i szutrami. Pogoda okazała się bardziej stabilna, ale zaczęło przypiekać. Dłuższe przerwy zrobiliśmy sobie w Złotym Potoku, Mirowie i Bobolicach. Bardzo pozytywnie oceniam przyczepkę, która ma możliwość przewożenia bagażów. Nie potrzebowaliśmy doczepiać sakw. Udało się nas spakować właśnie do przyczepki, sakwy podsiodłowej i torby na kierownice, która była zamocowana paskami. Do Podzamcza zajechaliśmy na 17:30. Bilans drugiego dnia: 64.1 km, 4h 30 min jazdy, 780 m w pionie 😬😉
👉trasa https://ridewithgps.com/routes/43730565
Fajnie było wrócić w wyprawowy rytm i poczuć przygodę! 😉 Po drodze mieliśmy piękne widoki, łany złotych zbóż przeplatały się z zielonymi ścianami lasów, wystające z ziemi skały tworzyły ciekawe kształty, poczuliśmy sielski klimat małych wioseczek a kwintesencją wszystkiego były oczywiście zamki ulokowane na wzniesieniach, czyli tzw. Orle Gniazda Jury Krakowsko – Częstochowskiej. Odnośnie samej jazdy – dzieci dały radę, przyczepka też (waga całości z dziećmi i bagażami to 50kg) także było co ciągnąć pod górki 😉. My już mamy kilka wypraw rowerowych za sobą (Krk-Bałtyk kilka razy, Krk-Białowieża) i wiedzieliśmy czego się spodziewać – po sobie. Dla dzieci był to pierwszy raz i to była dla nas zagadka. Choć starszy Miko jest zaprawiony w przyczepce rowerowej od dawna, to nie był jeszcze na takiej wyprawie dwu-dniowej. I właśnie na tej wyprawie okazał się świetnym kompanem podróży, wszystko go ciekawiło, podczas jazdy zabawiał sam siebie i siostrę, a wielokrotnie również nas, można powiedzieć, że sypał tekstami z rękawa 😉 Natomiast młodsza Mari, jako dziecko ogólnie nie narzekające z byle powodu, pozwoliła nam spokojnie kręcić kilometry śpiąc w hamaczku lub gryząc sobie wszelakie zabawki. Z dzieciakami oczywiste są dłuższe i częstsze postoje – na rozprostowanie, zmianę pozycji, dla maluszków karmienie, zmianę pieluszki i inne niemowlęce sprawy, a dla starszaków zwyczajna zmiana perspektywy, miejsca, wybieganie skumulowanej energii – po prostu żeby ta jazda się nie znudziła. Podsumowując:
👉zobaczyliśmy kilka fajnych zamków na Szlaku Orlich Gniazd
👉odpoczęliśmy psychicznie (fizycznie wiadomo, że nie, ciągnąc 50kg za sobą 😂
👉odkryliśmy w dzieciach potencjał wyprawowy
👉potwierdziliśmy swoje zdanie na temat Thule Chariot Sport – po prostu jest świetna!
Mamy apetyt na więcej, ale jak to w realu z dziećmi bywa – czas pokaże. Myślę, że kolejna wyprawa odbędzie się bez takich przewyższeń 🤣